GRZEGORZ BIALIK - Malarz/Galeria/Ogrody/Ogród Beztroski
Strona gływna
O mnieWystawyGaleriaRelacjePublikacjeZamówieniaFAQLinkiKontakt
Tryptyk - Pory Życia






Ogród Beztroski

Ogród Muz

Ogród Refleksji



Przedstawiając ów tryptyk, pragnąłbym - korzystając
z okazji - naszkicować parę zdań , za pomocą których chciałbym przybliżyć Państwu symbolikę poszczególnych obrazów, które - uszeregowane w z góry zaplanowanej kolejności - mają tym samym stanowić w moim założeniu ostateczną i nierozerwalną jedność. Jedność ta zbudowana jest na pojęciu zależności a zarazem na pojęciu ciągłości, które wyznacza systematycznie upływający czas.

I tak jak upływ czasu ukazuje nam cykliczną przemianę otaczającej nas przyrody - co mianem "pór roku" określamy, tak w życiu naszym mijający czas - przeobrażając wciąż naszą powierzchowność - zmienia zarazem stopniowo i nasze wnętrze: dojrzewając ciągle - spoglądamy na życie wciąż jakby z innej strony. I tak oto z wolna i niepostrzeżenie, rzekłbym nawet - podstępnie - kształtują się nasze "pory życia", które symbolicznie starałem się ukazać w tych trzech odmiennych, stanowiących zarazem pewien ciąg narracyjny - kompozycjach.

Planując realizację "Pór Życia" miałem więc na myśli czas beztroskiego dzieciństwa, czas pełnej entuzjazmu
i optymizmu młodości i czas dążącego już do stabilizacji wieku średniego. Miałem wreszcie na myśli czas jesieni życia skąpanego w szlachetnych złotawych barwach pożółkłych właśnie liści. A wszystko to w konwencji jakiegoś magicznego w swoim uroku ogrodu w którym owe przemiany zachodzą. Ten ogród - to symboliczne miejsce naszego ziemskiego bytowania, które jednak zawsze pozostanie skażone przemijaniem. Reasumując - miałem pragnienie, by te określone fazy życia - płynnie
i naturalnie - jak w naszym ziemskim bytowaniu - zaznaczały swą obecność w każdym z kolejnych obrazów powyższego tryptyku, dzięki któremu być może uda mi się ukazać pewne głębsze treści o wymiarze uniwersalnym.

Spójrzmy zatem w stronę lewą, gdzie ujrzymy obraz pełen wiosennego nastroju - to "Ogród Beztroski", gdzie pośród świeżo zazielenionych drzew i rozkwitającej właśnie magnolii trwa dziecięca sielanka. Obie dziewczynki znajdują się niewątpliwie w jakiejś bliżej nieokreślonej wzajemnej relacji - i trudno odgadnąć, czy to może zabawa "w chowanego" je łączy, czy też może całkiem niezależnie - młodsza z nich (na planie pierwszym), stanowi właśnie obiekt szczególnego zaciekawienia, żeby nie powiedzieć - zazdrosnego spojrzenia starszej nieco koleżanki. - Otóż ta scenka rodzajowa jest próbą przywołania klimatu dzieciństwa, sentymentalną podróżą w przeszłość, która dla wielu
z nas pozostaje już tylko dalekim idyllicznym wspomnieniem; tęsknotą za beztroską, która w naszym dorosłym życiu praktycznie na zawsze już pozostanie wartością deficytową. Wartością niezmienną natomiast pozostaje czas, a ściślej - jego bezwzględny upływ, który każde zdarzenie z naszego życia każe nazywać jedynie chwilą - chwilą, której ulotność uświadamia
i symbolizuje tutaj porosły mchami i porostami stary ogrodowy zegar słoneczny - niemy świadek zaistniałej sytuacji.

"Ogród Muz" to centralny obraz cyklu. Rozpościera się oto przed nami panoramiczna kompozycja urokliwego zakątka pewnego letniego ogrodu, gdzie stan absolutnie



niczym nie zmąconej szczęśliwości pozostaje jakby zawieszony w czasie i przestrzeni : jakby raz na zawsze został osiągnięty siłą i mocą sennego marzenia. Po lewej stronie obrazu dostrzegamy sylwetki rozbawionych
w romantycznej scenerii dziewcząt trwających tak
w radosnej beztrosce - to symbol niczym nie skrępowanej młodości ; bo młodość to ruch, uroda, optymizm. Dziewczęta właśnie otoczyły fontannę, nad którą unosi się kielich ożywczej wody - to przysłowiowe źródło życia i miłości z którego młodość czerpie swą energię, aktywność oraz wszelkie siły witalne, tak przecież niezbędne na dalszej drodze życia.

Przenosząc wzrok na prawo - wyrasta przed nami tuż na planie pierwszym stateczny wizerunek postaci kobiecej
o renesansowej stylistyce, wpatrzonej uważnie w lusterko trzymane w wyciągniętej ręce. W tle - nieprzypadkowo - pozuje paw - symbol próżności. Kobieta ta spoczęła wygodnie na wiklinowej sofie umieszczonej na jakimś podwyższeniu - zapewne na tarasie, skąd roztacza się lepszy widok na pyszny ogród stanowiący tło całej kompozycji. Wpatrując się z uwagą w swe oblicze, kobieta ocenia swój wygląd z ledwie dostrzegalną nutą niepokoju na swej twarzy. To właśnie konfrontacja
z rozbawionymi dziewczętami z pod pobliskiej fontanny musiała wzbudzić ów niepokój. Na obrazie widzimy nadal piękną kobietę, lecz już z wolna wchodzącą w wiek średni - stateczną, skłonną do refleksji, przedkładającą bardziej wygodę i spokój ponad aktywność wieku młodzieńczego.

Zwróćmy wreszcie uwagę na ostatni obraz cyklu - to "Ogród Refleksji". Przystępując do pracy nad tym obrazem zastanawiałem się, jakiej optymalnie należałoby tutaj użyć symboliki i jaka powinna być struktura kompozycji, aby sugestywnie przekazać istotę wieku podeszłego. Myślę, iż podstawowym problemem, z którym boryka się człowiek u schyłku swoich lat, to często poczucie osamotnienia i wyobcowania. - Jakże więc ową samotność ukazać? - Sądzę, że w sposób możliwie najprostszy. Wyobraźmy oto sobie wielki stół w ogrodzie, wokół którego niegdyś zasiadała zapewne liczna, wielopokoleniowa rodzina, spotykało się grono znajomych i przyjaciół. Jednak z biegiem lat życie konsekwentnie realizowało swój nieodgadniony scenariusz: bo oto z początku - jakby niepostrzeżenie, potem zaś coraz wyraźniej - ów symboliczny stół pustoszał, zaś liczba wolnych miejsc sukcesywnie rosła.
I tak oto w Teatrze Przeznaczenia pozostała już tylko ostatnia osoba, której los polecił odegrać rolę końcową. Jej niewątpliwy ciężar spoczywa teraz na barkach owej starszej kobiety - zamyślonej i chwilowo jakby nieobecnej, przytłoczonej ciężarem swoich lat; pochylonej wewnętrznie nad bólem swojego niezawinionego osamotnienia.

Jednak w sercach wielu - niczym skarb - pielęgnowana jest wiara i nadzieja, że za progiem, który w pewnym momencie przyjdzie przecież nam wszystkim przekroczyć, nie pochłonie nas mroczna, bezduszna nicość, lecz iż dusze nasze przygarnie kiedyś ciepły, wszechogarniający blask wiekuistej miłości! Pozostając w zgodzie z tą wiarą, tak też właśnie kwestię tą próbowałem ukazać: otóż jeszcze tylko chwila, a postać odchodzącej staruszki z wolna rozpłynie się w blasku hipnotycznej światłości.


Grzegorz Bialik




Copyright © 2011 Piotr Berkowski

Wszystkie fotografie obrazów, grafika oraz teksty prezentowane na stronach serwisu internetowego http://www.grzegorzbialik.com.pl są chronione prawem autorskim (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Autor serwisu oraz właściciel praw autorskich do obrazów i ich fotografii, grafiki oraz tekstów nie wyrażają zgody na jakąkolwiek ich publikację lub modyfikację (w wydawnictwach, publikacjach, prezentacjach, stronach internetowych i w inny sposób ujęty w ustawie o ochronie praw autorskich) bez pisemnej zgody. W przypadku bezprawnego ich wykorzystywania (bez względu na to, czy działania związane z wykorzystaniem zdjęć miały charakter komercyjny, czy też niekomercyjny), właściciel praw autorskich będzie występował na drogę prawną w celu wyegzekwowania przysługujących mu praw określonych w Ustawie o Ochronie Praw Autorskich.


English Strona główna